Dzisiaj, jak zresztą co roku była bardzo znana na całym świecie, no może przesadziłam; w całej Brytanii - Noc lampionów. A ja, jak co roku, siedziałam w tym samym miejscu i patrzyłam na to cudowne zjawisko.
Przekręciwszy się przodem do okna, aby mieć lepszy punkt widzenia, o mało co nie spadłam z wąskiego parapetu, zapominając że właśnie na Nim siedzę. Owinęłam się szczelniej kocem i siorbnęłam gorącym napojem.
Zawsze kiedy patrzę na te tajemnicze lampki, marzę o niestworzonych rzeczach, chociaż wiem że nigdy nie będą miały miejsca.
Jak każda nastolatka mam wiele marzeń, które często przekształcają się w inne, potem te w jeszcze inne, tamte jeszcze w "inniejsze" i tak w kółko. Jednak zawsze mam w zanadrzu jedno marzenie, które nigdy się nie zmieniło. Odkąd pamiętam, odkąd moja pamięć sięga, marzyłam o tym, aby kiedyś zostać zauważona. Chciałam po prostu przestać być powietrzem. Przestać być kimś, kogo trzeba omijać. Przestać być kimś, tak nudnym, tak godnym pominięcia. Uważałam (i nadal uważam) że to byłoby coś tak niewyobrażalnie nieosiągalnego, że nawet czasami nawet w to przestaję wierzyć. Jeszcze nigdy dotąd, znane nam lampki nie spełniły nigdy ani jednego mojego małego życzenia, a już na pewno tego najważniejszego.
Ale nadal wierzę, nadal za każdym razem wymawiam w myślach to jedno życzenie i czekam, czekam na ten cud... Bo w cuda wierzę.
Właśnie w tym momencie skończyła się moja ulubiona czekolada i zmuszona byłam odłożyć jeszcze gorący kubek na bok, nie mając już chwili rozkoszy, czerpiącej z popijania gorącego napoju, który teraz rozgrzewał mnie od środka i dawał przyjemny dreszczyk ciepła.
- No nic, powinnam chyba kłaść się już do łóżka. W końcu jutro kolejny dzień szkoły, w której jestem skazana na kolejną dozę drwin... - mruknęłam sama do siebie, chociaż w pokoju nie było ani jednej żywej duszy, oprócz mnie. Muszę przyznać że miałam to w zwyczaju.
W pokoju przesiadywałam większość mojego czasu. Jest mi jak azyl, w którym czuje się bezpieczna i co najważniejsze; sobą. Jako iż mama, od czasu kiedy tata się od nas wyprowadził, zabrał również naszego ukochanego kota o imieniu Destiny, którego kochała ponad życie, ale formalnie był jego, zakazała nowego zwierzaka. Byłam więc, zmuszona na samotność. No... Jedynym wyjściem pozostawało gadanie do siebie.
Zsunąwszy się dosyć zgrabnie z parapetu razem z moim kocem, rzuciłam się na oślep, równie bardzo zmęczona co i dziwna, na moje ukochane łóżko, które teraz było przyjemnie chłodne.
- Dobranoc Lessli - powiedziałam sama do siebie, po czym uśmiechnęłam się zdawkowo, marząc o tym, ze kiedyś będę miała taką osobę, która będzie mnie w tym wyręczała.
Zapomniawszy na koniec sprawdzić wyświetleń pod moim ostatnim coverem na YouTubie, szybko zasnęłam, śniąc o równie szalonych rzeczach co moje marzenia.
___________________________________________________
Cześć! W końcu dodałam pierwszy, króciutki rozdział, trochę wprowadzający do życia głównej bohaterki.
Muszę Wam zdradzić że wcale trudno nie było go napisać, a to ze względu na moją jakże figlarną wenę, która tym razem pojawiła się w jak najbardziej trafnym momencie i na jednym wydechu mogłam to wszystko napisać. TAKŻE YAAY!
Mam nadzieję że sprostam Waszym czytelniczym wymaganiom i nie będziecie się nudzić, odkrywając coraz to nowsze fakty, sytuacje z życia Lesslie.
Nie wiem co jeszcze napisać, więc teraz wszystko zależy od Was... Od tego jak szybko napiszecie te 20 komentarzy pod rozdziałem. Może wysoka poprzeczka, ale dużo Was czyta i wchodzi na mojego bloga, wiec myślę że dacie radę ;)
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Pewnie znana Wam zasada :)
No więc... ten tego... ENJOY! HOPE YOU LIKE IT ♥
Jestem jesten i komentuje xD zrobilas mi smaka na goraca czekolade!:P podoba mi sie,niby nic nie wniosl a jedna czuje ze poznalam Lesslie lepej :) Czekam.na nastepny xD
OdpowiedzUsuńYAAY! Jak miło że jesteś i czekasz ♥ A co do czekolady to... ja też
Usuń"Zapomniawszy na koniec sprawdzić wyświetleń..." - nooo, to mnie zaintrygowało, tak jakby coś związanego z tym miało być istotne w dalszym opowiadaniu :)
OdpowiedzUsuńŁadnie piszesz, czekam na więcej :)
Zociek
Mogę powiedzieć, że już kocham to opowiadanie <3 Bardzo podoba mi się Twój styl pisania, trzymaj tak dalej! :3
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejne rozdziały ;)
OdpowiedzUsuńzajebiste xd
OdpowiedzUsuńWidzę, że nie tylko ja uwielbiam gorącą czekoladę :D
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba to opowiadanie. Zapowiada się ciekawie, więc z niecierpliwością czekam na kolejne części :)
Całuski i mnóstwo wolnego czasu poświęconego pisaniu :*
~Kamcia
Boski ; 3 Dziekuje ze podalas mi swojego bloga bo moze dzieki tobie zaczne czytac blogi a nie tylko pojedyncze opowiadania ;) Dzieki twojemu talentowi pisarskiemu poprawie swoje umiejetnosci >< ~directioner
OdpowiedzUsuńbardzo zajebiste.. to już jest uzależnienie..:)
OdpowiedzUsuńświetne..:)
OdpowiedzUsuńzajebiste.. kocham ten blog
OdpowiedzUsuńnn :')
OdpowiedzUsuńno to już czekamy na następny :)
OdpowiedzUsuńTo jest świetne, zaciekawiło mnie bardzo, czekam na nexta (;
OdpowiedzUsuńSuper! Czekam na kolejną częśc :)
OdpowiedzUsuńSuper <33333
OdpowiedzUsuńSuper ! *_* Dawaj kolejną część :D
OdpowiedzUsuńŁał *_* Super ;)
OdpowiedzUsuńDalej ! *O*
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta ;)
OdpowiedzUsuńświetny
OdpowiedzUsuńkiedy next?
OdpowiedzUsuńzapowiada się ciekawie :))
OdpowiedzUsuńfaajne, czekam na kolejny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńDawaj dalej pisz! :D fantastyczne
OdpowiedzUsuń